Maluje je w taki sposób, aby powierzchnia stała się nieuchwytna, nienamacalna, a spojrzenie tonęło w czerni, ciemności… wypatrując z wielu kątów czegoś… gdy wreszcie zamajaczy tam… Widziane z daleka, na pierwszy rzut oka, tym bardziej że oko pracowało dotąd w dobrze oświetlonej przestrzeni, malowidło Reinhardta jawi się jako ledwie czarny kwadrat, nic więcej.
Discussion